piątek, 25 maja 2012

LOKATORKA WILDFELL HALL - Anne Bronte


Lokatorka Wildfell Hall - Anne BrontëBrontë A. to angielska pisarka. W ciągu swego niezwykle krótkiego życia zdążyła wydać dwie powieści. Jedną z nich jest właśnie „Lokatorka Wildfell Hall”, w tym roku wydana w Polsce. Na marginesie dodam, że pierwotne jej wydanie z roku 1848 ukazało się pod męskim pseudonimem autorki.

Uwielbiam powieści z  tak zwanych „czasów minionych”. Niosą one bowiem ze sobą niepowtarzalny klimat, poruszają problemy które większości nowoczesnego społeczeństwa wydają się zupełnie obce, nie z tego świata. To właśnie dzięki książkom takim jak ta mogę poczuć magię ówczesnej rzeczywistości. Przejdźmy zatem do sedna.

Akcja powieści toczy się w pierwszej połowie XIX wieku, w Anglii. Główną, a zarazem tytułową bohaterką jest tajemnicza młoda wdowa – Helen Graham. Jej pojawienie się wraz z synkiem i służącą we dworze Wildfell Hall wzbudza sensację wśród okolicznych mieszkańców. Kobieta ta budzi bowiem kontrowersje, mieszkając samotnie w opuszczonej rezydencji, bez opieki mężczyzny. Dodatkowo wydaje im się niezwykle wyzwolona; swym zachowaniem łamie wiele konwenansów.

Niezwykle powściągliwe zachowanie tej młodej damy, jej skrytość oraz umiłowanie do samotnego trybu życia staje się powodem wielu plotek na jej temat. Jedyną osobą, która stanie w jej obronie jest pewien młodzieniec o imieniu Gilbert. Choć nie ukrywam, że i on po pewnym dość jednoznacznie kojarzącym się wydarzeniu zwątpi w uczciwość kobiety. Dostąpi jednak zaszczytu przeczytania pamiętnika Helen. Tym sposobem pozna całą prawdę o jej trudnej przeszłości. Dodam jedynie, że kobieta ta zważywszy na jej młody wiek została bardzo doświadczona przez życie.

Zachęcam Was do lektury tej książki, bowiem tylko w ten sposób poznacie w szczegółach losy bohaterów tej powieści. Szczególnie - dramatyczne losy Helen - oraz przekonacie się w jaki sposób narodziło się uczucie między nią a młodszym od niej Gilbertem. Dowiecie się czy ma ono jakiekolwiek szanse przetrwania, w warunkach ogromnych różnic dzielących ich oboje. Mowa tu nie tylko o różnicach natury ekonomicznej, ale także nierówności pochodzenia społecznego.

Nie muszę chyba dodawać, że powieść została napisana w sposób bezbłędny. Mistrzowskie dzieło, pełne artyzmu. Wspaniałe opisy, cudownie nakreślone dialogi – po prostu czysta perfekcja. Jestem zachwycona, gdyż jest to nie tylko wspaniała powieść obyczajowa, ale również doskonały dowód na to, do czego w ówczesnym świecie ograniczała się rola kobiet. Nakreślenie postaci Helen to wołanie o ich niezależność i zrównanie ich praw z prawami mężczyzn.

Gorąco polecam!


Tytuł: LOKATORKA WILDFELL HALL
Autor: A. Bronte
Wydawnictwo: MG
Miejsce, rok wydania: Kraków, 2012
Ilość stron: 528

poniedziałek, 21 maja 2012

RZEKA ZIMNA - M. Kawka


Tamara jest córką znanej pisarki – Małgorzaty Zawistowskiej. Jednak poza więzami krwi, a co za tym idzie formalnym pokrewieństwem w zasadzie nic więcej te kobiety nie łączy. Są dla siebie zupełnie obce. Ich kontakty ograniczają się do zdawkowych rozmów telefonicznych. Kobieta ma bowiem ogromny żal do matki za to, że ważniejsze dla niej były związki z mężczyznami oraz praca nad kolejnymi książkami. Każda z nich miała swój zamknięty świat. Nic więc dziwnego, że Tamara ułożyła sobie życie z dala od matki – w odległej Francji.

Pewnego dnia kobieta musi jednak zmierzyć się z cieniami przeszłości. Telefon od menedżerki a zarazem i przyjaciółki jej matki (Weroniki) zmusza ją do podjęcia nagłej decyzji o przyjeździe do Polski. Dowiaduje się bowiem o tajemniczym zniknięciu swojej rodzicielki, która od kilkunastu dni nie daje znaku życia. Zupełnie jakby zapadła się pod ziemię.

Tamara przybywa do małego miasteczka na Pomorzu o charakterystycznej nazwie Grzmoty, gdzie w ostatnim czasie mieszkała jej matka. Zadziwiający jest fakt, że tutaj każdy wie o sobie wszystko, jednak nikt nie jest w stanie (bądź nie chce) udzielić informacji co się stało ze sławną autorką. Powoli wychodzą na jaw coraz bardziej niepokojące informacje. Okazuje się, że jej matka wpadła na trop pewnej afery, przez co stała się niewygodna dla grupy osób.

W miarę poznawania szczegółów całej tej niejasnej sytuacji oraz dostrzegania coraz to nowej sieci powiązań pomiędzy niektórymi z mieszkańców życie Tamary i Weroniki (która do niej dołączyła) jest w ogromnym niebezpieczeństwie. Komuś wyraźnie zależy na ich wyjeździe z miasteczka. Czy kobietom uda się dojść do prawdy? Czy winni zostaną ukarani? I co najważniejsze czy jej matka jest jeszcze wśród żywych? Odpowiedzi na te i inne pytania poznacie po lekturze tej książki.

Przyznam, że fabuła jest naprawdę intrygująca i trzymająca w napięciu do ostatniej strony. Niebanalna historia, opowiedziana w niezwykle ciekawy sposób. Ma ona formę kalendarium, dzięki czemu dzień po dniu przeżywamy z bohaterami ich problemy. Stajemy się świadkami ich sukcesów i niepowodzeń.

Jest to przystępna książka zarówno dla fanów kryminałów, jak i miłośników powieści obyczajowych. Po tej lekturze mam nieprzepartą chęć poznania innych książek autorstwa pani Magdaleny Kawki. Jestem ciekawa czy są równie wciągające i elektryzujące.



Tytuł: RZEKA ZIMNA
Autor: M. Kawka
Wydawnictwo: SOL
Miejsce, rok wydania: Warszawa 2011
Ilość stron: 318

środa, 16 maja 2012

ANGELOLOGIA - Dannielle Trussoni

AngelologiaOmawiana książka to powieściowy debiut D. Trussoni. Nie oznacza to jednak, że nie posiada ona doświadczenia w materii pisania. Ma ona bowiem szeroki dorobek dziennikarski. Jej publikacje ukazywały się na łamach tak uznanych magazynów jak m. in. New York Times.

Angelologia to nauka zajmująca się badaniem duchowych bytów, jakimi są anioły. Fabuła książki oparta jest na dramatycznej walce pomiędzy angelologami a nefilimami (pół człowiek - pół anioł). Obie grupy dążą bowiem do znalezienia bezcennego przedmiotu, który może zmienić losy całego wszechświata. Warto dodać, że dla nefilimów miał on wartość ogromną, gdyż pozwoliłby on zniszczyć śmiertelny wirus, który od jakiegoś czasu trawił ich ród.

Co z tym konfliktem ma wspólnego Klasztor Świętej Róży oraz znajdujące się tam zakonnice? Jaka rola w tym tajemniczym i niebezpiecznym przedsięwzięciu przypadnie uroczej, niezwykle inteligentnej młodej mniszce - Ewangelinie? Czego dowie się sama o sobie, o swym pochodzeniu i przyczynie śmierci rodziców? Odpowiedzi na te pytania poznacie na łamach tej książki.

Zaletą tej powieści jest niezwykle barwny język. Znakomicie opowiedziana historia, opatrzona wieloma faktami historycznymi i biblijnymi. Mitologia przeplata się tutaj z rzeczywistością, pobudzając naszą wyobraźnię. Wartka, niezwykle dynamiczna akcja podsyca nasze pragnienie jak  najszybszego dotarcia na końcowe łamy książki, aby poznać zakończenie tej niezwykle skomplikowanej opowieści.

Mam tylko jedno zastrzeżenie do Angelologii - mianowicie rozczarowało mnie zakończenie. Może to tylko kwestia gustu, ale jednak zabrakło mi rozwinięcia pewnego wątku uczuciowego pomiędzy główną bohaterką - Ewangeliną i Verlaine'em (naukowcem, wynajętym przez najgroźniejszego spośród nefilimów). Autorka wprowadziła go już na samym początku, pozwalając mu się rozwinąć w dalszej części powieści, po czym ni stąd ni zowąd jednym ruchem pióra go ukróciła... Przyznam, że bardzo mnie to zasmuciło.

Summa summarum wystawiam jednak notę pozytywną.


Tytuł: ANGELOLOGIA
Autor: D. Trussoni
Wydawca: Świat Książki
Miejsce, rok wydania: Warszawa, 2010
Ilość stron: 509

piątek, 4 maja 2012

SEZON MACZET - Jean Hatzfeld

Afryka - Rwanda - ostatnia dekada XX wieku...

Rwanda to państwo afrykańskie, które w przeważającej mierze zamieszkiwały plemiona pochodzenia Hutu i Tutsi. Tak naprawdę niewiele ich między sobą różniło, gdyż:
"(...) Rwandyjczycy z obu grup etnicznych mówią tym samym językiem bez żadnych lokalnych odmian, zamieszkują te same okolice, a różnice fizyczne, choć czasem dostrzegalne, są bardzo nieznaczne." [J. Hatzfeld, Sezon maczet, s. 68].
Mieszkali oni obok siebie, będąc sąsiadami, przyjaciółmi, a często nawet zawierane były mieszane małżeństwa, z których rodziły się dzieci.



Diametralna zmiana dokonała się w roku 1994. Kwiecień okazał się miesiącem, w którym miały miejsce pierwsze rzezie na Tutsi. Z dnia na dzień zaczęło dochodzić do masakr, których efektem była śmierć setek tysięcy Tutsi. Nazywano ich karaluchami. Głównym narzędziem, z którego ginęli były maczety. Nie oszczędzano nikogo - zginąć miał każdy, począwszy od noworodka a skończywszy na seniorze rodu.
"Ludobójstwo Tutsi jest wieć zarazem ludobójstwem po sąsiedzku i ludobójstwem o charakterze wiejskim. Niemniej mimo prostej organizacji i prymitywnych narzędzi, okazało się niezwykle skuteczne. Osiągnięta wydajność znacznie przekroczyła wyniki uzyskane podczas ludobójstwa Żydów i Cyganów, jako że w trzy miesiące zabito około 800 tysięcy Tutsi." [J. Hatzfeld, Sezon..., s. 72].


Przykre jest to, że reakcja społeczności międzynarodowej była spóźniona. Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych podjęła co prawda decyzję o interwencji humanitarnej, lecz dużo za późno, a ilość wojsk wysłanych do Rwandy była niewspółmierna do potrzeb. Brak pomocy Zachodu zachęcał ludobójców do działania:
"Wszystkie ważne osobistości odwróciły się plecami od naszych rzezi. Błękitne hełmy, Belgowie, biali dyrektorzy, czarni prezydenci, ludzie z organizacji humanitarnych i zagraniczni fotoreporterzy, biskupi i księża, a w końcu nawet Bóg. (...) Pozostawiono nas samym sobie, bez żadnych słów przygany."(s. 149).


Sezon maczet to reportaż, w którym głos udzielony został oprawcom (odsiadującym wyroki w więzieniu lub czekającym na karę śmierci). Pozajemy rozwój wydarzeń z ich punktu widzenia. Poruszyła mnie ich obojętność, brak wyrzutów sumienia. Jeden ze sprawców opowiada, że: "Życie jest wciąż znacznie silniejsze niż poczucie winy i tego typu rzeczy."(s. 165).

Aby przekonać się jak okrutne, wyzute z ludzkich uczuć potrafią być jednostki ludzkie, gdy efektem ich działań jest jakaś namacalna korzyść musisz koniecznie przeczytać ten wstrząsający reportaż. Zachęcam również do obejrzenia filmów pt. "Hotel Rwanda" oraz "Shooting Dogs" - naprawdę są godne uwagi.


Tytuł: SEZON MACZET
Autor: J. Hatzfeld
Wydawnictwo: Czarne
Miejsce, rok wydania: Wołowiec, 2012
Ilość stron: 264

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

PŁATKI NA WIETRZE - Virginia C. Andrews


Płatki na wietrzeVirginia C. Andrews to nieżyjąca już amerykańska pisarka. Sławę przyniosła jej bestsellerowa saga o rodzinie Dollangangerów. Składa się ona aż z pięciu części:
- „Kwiaty na poddaszu”,
- „Płatki na wietrze”,
- „A jeśli ciernie…”,
- „Kto wiatr sieje…”,
- oraz „Ogród cieni”.
Znakiem rozpoznawczym tej autorki to pisanie o trudnej miłości, miłości kazirodczej. Można rzec, że są to książki grozy. Zawierają bowiem mrożące krew w żyłach opowieści o życiu wielopokoleniowych rodzin.

Jak już wspomniałam „Płatki na wietrze” to 2. część sagi. Jest bezpośrednio połączona z „Kwiatami na poddaszu”. Przedstawia bowiem dalsze losy rodzeństwa Dollangangerów tuż po ucieczce ze swego wieloletniego więzienia, jakim było dla nich poddasze. Trafiają co prawda w dobre ręce, ale przeszłość nie da im o sobie zapomnieć. Starsza z sióstr (Cathy) nawet nie chce zapomnieć – jej głównym życiowym celem (poza realizacją marzeń) jest zemsta na matce.

Poza zemstą i nienawiścią szeroko opisany został wątek niespełnionej miłości. Szokujące dla czytelnika może być głębokie uczucie, jakim najstarszy z rodzeństwa Chris darzy swą siostrę Cathy i nie jest to wyłącznie miłość braterska. Pobyt na poddaszu sprawił, że bardzo się do siebie zbliżyli, a upływ czasu nie zmienił łączącej ich więzi. Co prawda dziewczyna ucieka od seksualności brata, zbliżając się do innych mężczyzn (często dużo starszych od siebie). Celowo ich kokietuje, prowokuje i zdobywa, ale w głębi duszy ona po prostu chce być bezpieczna i kochana – drzemie w niej bowiem mała dziewczynka.

Poza dwójką starszego rodzeństwa, na poddaszu były też bliźniaki (Carry i Corry). Niestety przeżyła tylko dziewczynka. Carry pomimo bycia najmłodszą ucierpiała chyba najbardziej. Jako jedyna posiadała powiem fizyczne oznaki wieloletniego zamknięcia. Stały się one przyczyną wielu upokorzeń i cierpień. Jej psychika była bardzo słaba, a samoocena niska. Nie zmienił tego upływ lat „na wolności”.

Jeśli chcecie poznać dokładne losy tej rodziny zachęcam do lektury. Uprzedzam jednak, że nie będzie ona lekka i przyjemna. Jest to bowiem dzieło wstrząsające. Znane przysłowie mówi, że „zemsta jest słodka” – czy tak również będzie w rodzinie Dollangangerów…? Przekonaj się sam(a).

Tytuł: PŁATKI NA WIETRZE
Autor: V. C. Andrews
Wydawnictwo: Świat Książki
Miejsce, rok wydania: Warszawa, 2012
Ilość stron: 430

Dziękuję Justynce za możliwość przeczytania tej książki!!!

piątek, 27 kwietnia 2012

POTEM - Rosamund Lupton


PotemJeśli lubisz rozwiązywanie zawiłych, zagmatwanych wydarzeń – jest to książka dla Ciebie. Punktem wyjścia jest w tym wypadku podpalenie elitarnej szkoły, w wyniku którego dotkliwych obrażeń doznały matka (Grace) z córką (Jenny), będące głównymi bohaterkami powieści. Obie nieprzytomne trafiają do szpitala, mając niewielkie szanse na przeżycie.

R. Lupton dokonała w swej książce ciekawego zabiegu. Wszystkie wydarzenia poznajemy bowiem z punktu widzenia nadopiekuńczej matki. Mało tego – to „jej duch” uwolniony od ciała, po przywiezieniu do szpitala próbuje dowiedzieć się jak doszło do pożaru, w wyniku którego jej córkę może uratować tylko przeszczep serca.

Grace ma niewiele czasu na rozwikłanie tej zagadki. Godzina po godzinie, dzień po dniu wychodzą na jaw coraz bardziej niewiarygodne i szokujące fakty. Krąg podejrzanych rozszerza się, pojawiają się coraz to nowe motywy tegoż przestępstwa. Toczy się dramatyczna walka z czasem, którego upływ może doprowadzić zarówno ją, jak i jej córkę do śmierci.

Polecam tę książkę bowiem przez cały czas trzyma w napięciu. Jest to nie tylko dobrej klasy thriller, ale również swego rodzaju dramat psychologiczny. Poznajemy bowiem szczegółowe losy kilku rodzin, ich problemy, walkę o uznanie i akceptację. Nie zabraknie w tej książce pytań, a odpowiedzi które pojawią się na jej łamach z całą pewnością nie będą takie oczywiste jakby się mogło wydawać…


Tytuł: POTEM
Autor: R. Lupton
Wydawnictwo: Świat Książki
Miejsce, rok wydania: Warszawa, 2012
Ilość stron: 399

środa, 25 kwietnia 2012

MATKA WSZYSTKICH LALEK - M. Szwaja


Pewnie większość z Was się zdziwi, ale jest to pierwsza książka autorstwa Moniki Szwai, którą przeczytałam. Nie wiem dlaczego tak się stało, po prostu jakoś podświadomie unikałam tej autorki. Jakież było moje zdziwienie po rozpoczęciu tej lektury. Nie ukrywam, że już od pierwszych stron bardzo mi się spodobała, dlatego z całą pewnością zapoznam się z jej wcześniejszymi publikacjami. Chciałabym bowiem mieć pewne porównanie, jakiś punkt odniesienia. Przejdźmy teraz do sedna – a więc do „Matki Wszystkich Lalek”.

Akcja toczy się tu dwutorowo. Autorka opisała w niej historie dwóch kobiet. Jedną z nich jest Claire (Klara) Autret, druga to tajemnicza Liza Kózka. Dzieli je wszystko, począwszy od wieku a skończywszy na życiowych doświadczeniach. Los jednak chciał, aby się spotkały. Mieszkanie pod wspólnym dachem wpłynie pozytywnie na życie obu pań.  

Każda z tych historii jest inna, aczkolwiek obie są bardzo fascynujące. Mnie osobiście najbardziej poruszył wątek Lizy. Poznajemy jej losy od momentu gdy była kilkuletnią dziewczynką. Jej dzieciństwo przypadło na okres II wojny światowej. Została odebrana rodzicom i trafiła do niemieckiej organizacji Lebensborn. Od tego momentu jej życie zmieni się nieodwracalnie. Jej umysł będzie poddawany indoktrynacji, przez co mała Elżunia (takie jest prawdziwe imię Lizy) zatraci swoją polskość i świadomość tego kim naprawdę była…

Z kolei Claire to urocza i bardzo uzdolniona artystycznie mieszkanka francuskiej wyspy - Bretanii. Wiedzie tam spokojne życie u boku swej rodziny (polsko – francuskiej) i narzeczonego. Pewnego dnia jej codzienny kierat zostaje zakłócony przybyciem dwóch młodzieńców z Polski. Przynoszą jej oni wiadomość, która odmieni jej uporządkowany dotychczas świat.

Jeśli chcecie poznać szczegóły tych dwóch opowieści zachęcam Was do lektury. Jest to naprawdę pasjonująca historia, zawierająca wątki historyczne. Autorka ukazuje nam, że życie nie jest tak proste jak nam się wydaje. Przychodzą bowiem takie momenty, że trzeba je  przewartościować, zastanowić się nad sensem naszych poczynań. Zdecydować co jest tak naprawdę ważne.

Stylistycznie – co do omawianego dzieła -  nie mam żadnych zastrzeżeń. Język jest prosty, zdania nie są zawiłe przez co łatwo czyta się tę książkę. Jedynym minusem jest jej zbyt duża przewidywalność. Z opisywanych szczegółów można wiele elementów bardzo szybko połączyć w całość. Zakończenie również nie było dla mnie zaskoczeniem, co mnie troszkę rozczarowało. Ale generalnie jest to książka wywołująca emocje. Daje do myślenia i nie pozwala przejść obojętnie…


Tytuł: MATKA WSZYSTKICH LALEK
Autor: M. Szwaja
Wydawnictwo: SOL
Miejsce, rok wydania: Warszawa, 2011
Ilość stron: 350