
Na ten „wywiad – rzeka”
składa się piętnaście rozmów. Przyznam szczerze, że jestem pełna podziwu dla
otwartości profesora. Mężczyzna ten wiele w swym życiu przecierpiał. Największe
piętno odcisnęło na nim dzieciństwo – pełne przemocy zarówno fizycznej, jak i
psychicznej. Te „rany” do tej pory się nie zabliźniły. Jak sam mówi o
dzieciństwie:
„Ono się nigdy nie skończyło i
nigdy nie zaczęło, (…), ponieważ było niedokonanym dzieciństwem. Zrywają się
więc we mnie różne tęsknoty, żeby je sobie zrekompensować. Każdy czegoś w
dzieciństwie nie dostał: (…). Ja też czegoś nie dostałem: bezpieczeństwa przede
wszystkim, a także spokoju i miłości.” [s. 80].
Okres dorastania
determinuje nasze przyszłe życie. Stąd prof. Mikołejko niejednokrotnie
doświadczał stanów depresyjnych. Rzutowały one na jego życie zawodowe i
prywatne. Są to bowiem okresy, w których człowiek zamyka się w sobie i tym
samym zawala wiele ważnych spraw. Bohater naszej książki miał jednak w sobie siłę,
aby powoli te stany pokonywać – a nie jest to łatwe… Wymaga bowiem wiele hartu
ducha oraz samozaparcia, aby wyjść ze stanu totalnej rozsypki.
W tej książce wiele mówi
się o snach, śmierci czy o przeznaczeniu. Bardzo interesujące są nawiązania do
tych pojęć w literaturze oraz sztuce.
Dodam, że każdy rozdział rozpoczyna się od przedstawienia zdjęcia konkretnego
obrazu, wybranego przez prof. Mikołejko. Stanowi on przesłanie do tego, o czym
będzie mowa. Nie zapomina się również o determinantach historycznych. Bardzo
istotne są bowiem doświadczenia naszych przodków (bliższych i dalszych).
Poza duchem czasu, w „Jak
błądzić skutecznie” dotyka się również najbardziej palących tematów XXI wieku. Zbigniew
Mikołejko pokusił się o próbę opisu nas Polaków. W rozmowie 12. przyrównuje nas
do „późnej, późnej jesieni”. Według niego jesteśmy:
„Jednocześnie cyniczni i
patetyczni. Odarci ze złudzeń, (…). Zawsze się coś w nas odzywa, jakaś
niesamowita iluzja, której dajemy się ponieść – i zaraz potem przychodzi
cynizm. Z jednej strony mamy poczucie mesjanizmu, a z drugiej – przekonanie, że
jesteśmy byle jacy.” [s. 385].
Poza tym będzie mowa
zarówno o roli mediów we współczesnym świecie (ich upolitycznieniu), o feministkach,
kwestiach wiary a nawet o Facebook’u oraz skandynawskich kryminałach.
Choć nie zgadzam się z
niektórymi sądami profesora Mikołejko, to i tak myślę, że każdy odnajdzie w
tych zwierzeniach cząstkę siebie. Jest to bowiem historia konkretnego mężczyzny
– nie oznacza to jednak, że jego przeżycia całkowicie różnią się od naszych. Książka jest niezwykle emocjonalna. Czyta się
ją ze wzruszeniem, często z niedowierzaniem jak wiele okrucieństwa i agresji
było i nadal jest w ludziach, w otaczającej nas rzeczywistości.
Wyciągam jeden
konkretny wniosek z tych zapisków – nie unikniemy popełniania błędów w naszym
życiu. Jak mawia stare przysłowie „Błądzić jest rzeczą ludzką”. Ważne jednak,
aby wyciągać wnioski z naszych pomyłek, i tym samym nie brnąć w „bagno”. Błądźmy
skutecznie – cokolwiek to znaczy…
Dziękuję Wydawnictwu Agora S.A. za możliwość przeczytania książki.
Tytuł: JAK BŁĄDZIĆ SKUTECZNIE
Autor: prof. Z. Mikołejko w rozmowie z D. Kowalską
Wydawnictwo: Agora SA
Miejsce, rok wydania: Warszawa, 2013
Ilość stron: 464
właśnie zamówiłam tę książkę. podzielę się wrażeniami po jej przeczytaniu! Pozdrawawiam, Emilia
OdpowiedzUsuńczekam z niecierpliwością:) pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuń