czwartek, 15 października 2015

REFLEKSYJNIE...

Rok 2015 powoli zbliża się ku końcowi, więc zdecydowałam się na małe podsumowanie. Pewnie zdziwicie się dlaczego w październiku? Ano do tak szybkiego bilansu przyczyniły się przede wszystkim pierwsze urodzinki mojej małej księżniczki - Amelki, które odbyły się kilka dni temu. Ten czas stał się dla mnie tematem do refleksji...

Nie da się ukryć, że w tym roku blog został zaniedbany i to bardzo... Co tu dużo mówić, mizerna ilość przeczytanych książek, nie napawa do dumy. Ubolewam nad tym, ale powiem Wam szczerze nie było mi łatwo. Dziecko wywróciło moje życie do góry nogami. Dało (cały czas daje) wiele radości i szczęścia, a jednocześnie stało się powodem nieprzespanych nocy, bólu kręgosłupa oraz codziennych zmagań z humorkami mojej córci.

Ta mała istotka jest bardzo charakternym dzieckiem (ciekawe po kim). Ma swoje zdanie i bez oporów stawia na swoim, pokazując przy tym kto w tym domu rządzi. W sytuacjach kiedy w naszej małej do głosu dochodzi mały diabełek, rodzice postanawiają dać dziecku jasny sygnał, że nie będzie tolerancji dla takiego zachowania. Hmmm, co na to nasze dziecko? Amelka ma w sobie chyba szósty zmysł, gdyż zaczyna się tak słodko uśmiechać, że cała złość szybko nam mija.
Czas tak szybko płynie, niebawem wracam do pracy. Przede mną sporo obaw, nie wiem czy uda mi się pogodzić rolę matki, żony i kobiety na etacie. No i najważniejsze czy odnajdę w tym wszystkim czas dla siebie... Może to zabrzmi egoistycznie, ale chciałabym czasem móc zaszyć się w swojej samotni i po prostu zrobić coś tylko dla własnej przyjemności. Marzę o tym, bo dotychczas bardzo rzadko miałam taką możliwość...

Proszę Was Kochani o wyrozumiałość i cierpliwość,
pozdrawiam - Niedoskonała Matka i Nieperfekcyjna Żona

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz