wtorek, 20 maja 2014

W KRAJU NIEWIDZIALNYCH KOBIET - Qanta A. Ahmed



W kraju niewidzialnych kobietWiedziałam, że Arabia Saudyjska jest krajem, w którym przykłada się ogromną wagę do przestrzegania prawa islamu (szariatu). Reguluje on praktycznie wszystkie sfery życia. Wyznaczono odpowiednich strażników, którzy czuwają nad ścisłym jego respektowaniem, zwłaszcza w miejscach publicznych. Nie zdawałam sobie jednak sprawy, że w tak bogatym kraju, do którego co roku przyjeżdżają rzesze cudzoziemców (przede wszystkim do pracy), mamy do czynienia z takim fundamentalizmem religijnym.

To właśnie z tej książki, w której autorka jest jednocześnie jej główną bohaterką, dowiedziałam się jakie sztywne ramy zachowań w tym społeczeństwie wyznacza religia. Q.A. Ahmed skupia się przede wszystkim na roli oraz pozycji kobiet w Arabii Saudyjskiej. Przykro to stwierdzić, ale w tym państwie kobiety mają więcej obowiązków, niż praw. Co najważniejsze ich głównym zadaniem jest zakrywanie twarzy chustą; najbezpieczniej jest jednak nosić abaję (zakrywa ona całą sylwetkę od głowy po stopy), jej brak przyczynia się do agresywnego działania policji tzw. mutawwa, którzy są dosłownie wszędzie.

Qanta Ahmed to młoda, wykształcona lekarka, która pomimo swego pakistańskiego pochodzenia oraz muzułmańskiego wyznania większość swego życia spędziła w liberalnych krajach Zachodu. Takie jest również jej podejście do życia oraz religii. Dlatego takim szokiem był dla niej przyjazd do Arabii Saudyjskiej, kraju w którym od tej pory miała pracować na oddziale intensywnej terapii (była tam jedyną kobietą – lekarzem; często była z tego powodu traktowana przez kolegów po fachu jak powietrze).

Przylatując do tego muzułmańskiego kraju, Qanta miała w głowie obraz życia w tym miejscu. Zdawała sobie sprawę z wielu ograniczeń, jakie ją tu czekają, nie przypuszczała jednak, że w tym miejscu dozna tylu upokorzeń i rozczarowań. Od momentu przylotu na lotnisko jej dotychczasowe życie pozostało daleko za oceanem. Odtąd była skazana na ścisłe dostosowywanie się do zwyczajów, panujących w Królestwie Saudów.

Ta książka łączy w sobie kilka ważnych wątków. Z jednej strony poznajemy losy saudyjskich (oraz cudzoziemek, żyjących w tym państwie) kobiet, które pomimo wszechobowiązujących nakazów i zakazów walczą o swą niezależność i kobiecość. Z drugiej strony możemy stać się świadkami tak wyjątkowych chwil w życiu każdego muzułmanina, jak np. pielgrzymka do Mekki. Qanta chciała nam bowiem pokazać nie tylko wady, ale również zalety życia w muzułmańskim kraju, który w jakiś sposób przez dwa lata pobytu w nim, na swój sposób stał jej się bliski.

„W kraju niewidzialnych kobiet” to bardzo poruszająca powieść obyczajowa, pokazująca niesamowitą siłę kobiet. Pomimo, że skazane są one na ciągłą obserwację i kontrolę, nie wszystkie rezygnują ze swych planów i marzeń. Jednakże, na co zwraca uwagę autorka, jest to możliwe tylko i wyłącznie dzięki pomocy i wsparciu oświeconych mężczyzn, jacy znajdowali się w ich otoczeniu. Bez męskiego poparcia kobieta nie może nic w tym kraju zrobić, taka jest smutna prawda.

Książkę tę warto przeczytać, chociażby po to, aby zderzyć się z zupełnie inną kulturą i cywilizacją. Dzięki lekturze możemy poznać obce nam zwyczaje i zasady. Ja po jej przeczytaniu doceniłam możliwości, jakie od początku dało mi miejsce, w którym się wychowałam. Zrozumiałam, że nikt nie narzucał mi roli, jaką powinnam odgrywać w społeczeństwie, mogłam realizować się w taki sposób, w jaki chciałam. Tam, na odległym Wschodzie dziewczęta niewiele zaś mają do powiedzenia…  

Tytuł: W KRAJU NIEWIDZIALNYCH KOBIET
Autor: Q. A. Ahmed
Wydawnictwo: Wielka Litera
Miejsce, rok wydania: Warszawa, 2013
Ilość stron:  480

piątek, 16 maja 2014

PORTRETY Z ŁAGRU - Michaił Chodorkowski



Portrety z łagruO Michaile Chodorkowskim, niegdyś jednym z najbogatszych obywateli rosyjskich, słyszał pewnie każdy. Dość szybko rozpoczął karierę, miał ogromne wpływy. Zostając współwłaścicielem spółki naftowej Jukos, stał się jednocześnie oligarchą, mającym ścisłe powiązania ze szczytem władzy oraz biznesu.

Wszystko wskazywało na to, że dołączy on do grona innych „poprawnych oligarchów”. Tymczasem on zaczął działać na własną rękę. Jego pozycja została zachwiana w momencie, kiedy zaczął otwarcie krytykować poczynania prezydenta Władimira Putina. Wsparcie, jakiego udzielał opozycji, potraktowane zostało przez obóz rządzący, jako zdrada. W Chodorkowskim zaczęto widzieć sabotażystę, który odważył się ingerować w funkcjonujący dotąd system. Na to zaś władza (z Putinem na czele) nie mogła sobie pozwolić.

W roku 2003 został aresztowany. Pod pretekstem licznych nieprawidłowości oraz oszustw (m. in. niepłacenie podatków) został skazany na 13 lat łagrów. Od tego momentu stał się znanym na całym świecie więźniem politycznym. Oczywisty był fakt, iż utrata wolności oraz godności przez tego człowieka była szeroko zakrojonym i wcześniej ustalonym planem najwyższych przedstawicieli władz tego kraju.

„Portrety z łagru” to zbiór krótkich opowiadań, napisanych przez M. Chodorkowskiego, podczas jego pobytu w łagrach. Każda z tych nowel dotyczy przypadku innego więźnia, jego osobistego dramatu oraz chorego systemu, jaki panuje nie tylko w rosyjskim sądownictwie i więziennictwie, ale przede wszystkim w społeczeństwie.

Chodorkowski nie przeczy winie osadzonych, wskazuje jednak na patologię, jaka gości w więzieniach. Niezwykła brutalność, agresja, przemoc ze strony funkcjonariuszy; szantażowanie więźniów, którzy mają mówić i postępować zgodnie z „odpowiednimi instrukcjami”. W tym systemie mamy do czynienia z totalnym bezprawiem. Jednak, co najważniejsze, jak zauważa autor tej książki, zdarza się, że w zderzeniu z tymi potwornościami, zwyciężają ludzka godność i człowieczeństwo.

 Reasumując – to zadziwiające, ile można odkryć w tej niewielkiej i krótkiej książeczce. Z pierwszej ręki poznajemy ten okrutny świat zniewolenia, w którym nie istnieją ściśle określone zasady. W tej smutnej rzeczywistości wszystko zależy od humoru oraz nastawienia kogoś z hierarchii. Tutaj nikt nie zna słowa sprawiedliwość, ono nie istnieje. Życie w więziennej celi jest często łudząco podobne do rosyjskiego systemu politycznego. I właśnie o zmianie tego marzy Michaił Chodorkowski. 

Tytuł: PORTRETY Z ŁAGRU
Autor: M. Chodorkowski
Wydawnictwo: Agora SA
Miejsce, rok wydania: Warszawa, 2014
Ilość stron: 152


czwartek, 1 maja 2014

WSZYSTKO ZALEŻY OD PRZYIMKA. Bralczyk, Miodek, Markowski w rozmowie z Jerzym Sosnowskim



Okładka książki Wszystko zależy od przyimkaPo przeczytaniu tej książki miałam bardzo dobry humor. Nie dość, że przypomniałam sobie o paru istotnych kwestiach z zakresu językoznawstwa, które po zakończeniu edukacji gdzieś mi umknęły; to na dodatek panowie swoim lekkim tonem, żartobliwym podejściem i swobodą rozmowy niejednokrotnie wywoływali na mej twarzy uśmiech.

Ci trzej wybitni językoznawcy (Bralczyk, Miodek, Markowski), niewątpliwe autorytety, w dziedzinie szeroko pojętego języka polskiego są niezwykli. Mają niesamowitą charyzmę i to bije z tej lektury. Mimo, iż nie zawsze się zgadzają, to potrafią dojść do konsensusu, bez kłótni i deprecjonowania zdania drugiej strony. Tak naprawdę to jeden uzupełnia drugiego, naprowadza na jakiś trop, a tym samym przybliża do sedna sprawy.

„Wszystko zależy od przyimka” to rozmowa na temat niejednoznaczności w naszym ojczystym języku. Nawet nasi rozmówcy częstokroć mają wątpliwości co do jednej, poprawnej formy. Nasz język ewoluuje (przede wszystkim w mowie) i to chcą nam oni unaocznić. Nic nie jest dane raz na zawsze. Tak, jak w życiu, wraz z upływem czasu, również język dostosowuje się do wymogów współczesności. Panowie próbują nawet przewidywać jaki on będzie za kilkadziesiąt, a nawet więcej lat…

Bardzo fajna jest konstrukcja tej książki. Moderator – Jerzy Sosnowski – rozpoczyna każdy wątek, a jednocześnie trafnie włącza się w dyskusje naszych mistrzów słowa. Wiele dyskutowanych kwestii ma charakter żartobliwy. Panowie mają do siebie ogromny dystans. Przywołują wiele faktów ze swojej przeszłości, wspominają jak to było (jak się mówiło) w ich rodzinnych domach.

Przyznam Wam się szczerze, osobiście, poczułam niesamowitą sympatię i podziw do wszystkich rozmówców. Świetnie czyta się tę książkę (choć przyznam, że wolę słuchać tych panów). Jednak, co najważniejsze, ona sporo wnosi do codziennego życia. Mnie niejednokrotnie zmuszała do zastanowienia nad sposobem wysławiania i pisania. A to chyba jest największą wartością książki, jeśli zostawia po sobie ślad w głowie czytelnika i nie przechodzi bez echa. 

Tytuł: WSZYSTKO ZALEŻY OD PRZYIMKA
Autor: J. Sosnowski
Wydawca: Agora SA
Miejsce, rok wydania: Warszawa, 2014
Ilość stron: 288

poniedziałek, 31 marca 2014

OGRÓD CIENI - Virginia Cleo Andrews



Okładka książki Ogród cieniCałkiem niedawno, zupełnie przypadkowo, w moich rękach znalazła się ta niezwykła książka. Teoretycznie jest to piąty tom sagi o rodzinie Dollanganger’ów. W praktyce jednak fabuła stanowi zamknięcie całej historii, poprzez szczegółowe wyjaśnienie przyczyn tragicznych losów tejże familii.

Cofamy się więc w odległą przeszłość, poznając losy dziadków rodzeństwa, które zostało tak okrutnie potraktowane; z dnia na dzień, bez szerszych wyjaśnień zamknięto je na długie miesiące na ciemnym poddaszu. Babka Oliwia wydawała mi się najzimniejszą ze wszystkich kobiet na świecie. „Ogród cieni” daje jednak odpowiedź na pytanie dlaczego stała się aż tak nieludzka.

Autorka bardzo wyraźnie nakreśliła przemianę osobowościową, jaka nastąpiła w głównej bohaterce książki. Z niewinnej, nieskazitelnej, skromnej i zakompleksionej (z powodu wysokiego wzrostu) młodej dziewczyny, z biegiem lat tworzy się bardzo konserwatywna, zacięta kobieta. Jej postać obrasta w twardą skorupę. Staje się zimna i wyrachowana. Oddala od siebie wszelkie ludzkie odczucia i emocje.

Nie dzieje się to bez przyczyny. Odpowiada za to jedna osoba, jej mąż Malcolm Foxworth. Gdy go poznała, myślała że wygrała los na loterii. Był on pierwszym mężczyzną, przy którym czuła się w pełni akceptowana. Bardzo szybko oddała mu swoje serce. Tuż po ślubie, po przyjeździe do jego ogromnej rezydencji – Foxworth Hall – uświadamia sobie jednak w jak dużym była błędzie co do tego człowieka.

Okazuje się, że Oliwia miała być tylko jednym z elementów jego planu na życie. Była istotnym składnikiem jego układanki, w której jej jedynym zadaniem, jako jego żony było urodzenie mu potomków oraz zarządzanie posiadłością. Nie było tu miejsca na miłość i czułość. Malcolm był bowiem człowiekiem despotycznym. Potrafił tylko ranić i upokarzać swoją żonę.  

Jakby tego było mało, ciosem dla niej okazał się powrót do rezydencji ojca Malcolma, ze swą młodziutką, niezwykle urodziwą i wesołą żoną - Alicją. Wraz z ich przyjazdem cały dom ożył. Służba pokochała nową panią domu, która była zupełnym przeciwieństwem zgorzkniałej i surowej Oliwii.

Jednak w Foxworth Hall jeszcze nikt nigdy nie zaznał pełni szczęścia. To miejsce jest jakby naznaczone, źle wpływa na ludzi. Nie inaczej będzie w tym przypadku; na terenie rezydencji dojdzie bowiem do wielu nieszczęść, które odcisną swe piętno na przyszłych pokoleniach Foxworth’ów.

Podsumowując – fabuła powieści skupia się na ogromie cierpienia, na jakie skazany zostaje człowiek przez wydawałoby się najbliższą mu osobę. Czasami tak niewiele potrzeba do szczęścia. Wystarczyłaby odrobina miłości, szacunku i troski. W przypadku Oliwii zabrakło wszystkiego. Ślub z nieodpowiednim mężczyzną zamienił jej spokojne dotąd życie w piekło. Wszystkie plany i marzenia legły w gruzach. Upokorzenia i przemoc psychiczna stały się częścią jej dnia codziennego.

To wszystko sprawiło, że zrobiło mi się ogromnie żal tej kobiety i zaczęłam na wiele spraw patrzeć inaczej. Jednak z drugiej strony czy to wszystko może stanowić usprawiedliwienie dla jej późniejszego, haniebnego zachowania… Czy ofiara ma prawo, aby zamienić się w kata…? Nie potrafię jednoznacznie ocenić tej postaci. Może Wam będzie łatwiej. Zachęcam do lektury… 

Tytuł: OGRÓD CIENI
Autor: V. C. Andrews
Wydawnictwo: Świat Książki
Miejsce, rok wydania: Warszawa, 1995
Ilość stron: 320

poniedziałek, 17 marca 2014

CIA. Tajna wojna Ameryki - Mark Mazzetti



Okładka książki CIA Tajna wojna amerykiCIA (w polskim tłumaczeniu Centralna Agencja Wywiadowcza), to jedna z najbardziej kontrowersyjnych organizacji rządowych. Agencja, należąca do amerykańskich służb wywiadu przeszła ogromną metamorfozę od początku swego istnienia, czyli od roku 1947. Jak pisze Mark Mazzetti:
„Zadania CIA przestały się ograniczać do klasycznych zadań szpiegowskich polegających na wykradaniu tajemnic innych rządów. Agencja stała się maszyną do zabijania. Organizacją pochłoniętą polowaniem na ludzi.” [s. 11-12].

Co do tego doprowadziło? Najbardziej przyczyniły się do tego ataki terrorystyczne w Stanach Zjednoczonych Ameryki, we wrześniu 2001 roku. Niedługo po tym zdarzeniu amerykańskie władze podjęły działania, które całkowicie odmieniły nie tylko CIA, ale również siły zbrojne. Co najważniejsze – CIA – uzyskała prawo do decydowania o życiu i śmierci; w jej rękach znalazła się „licencja na zabijanie”.

Tajna wojna Ameryki polega przede wszystkim na szybkim i co najważniejsze „cichym” unicestwianiu swych celów, w najdalszych zakątkach świata. Dzięki nowoczesnej technologii Amerykanie nie mają w tym względzie ograniczeń. Ich ulubionym narzędziem w tych ściśle tajnych operacjach są drony. Jak można przeczytać:
„Dla Ameryki uzbrojony predator okazał się najdoskonalszą bronią (…). Był narzędziem, które zabija po cichu, i nie mają do niego zastosowania standardowe zasady mówiące o odpowiedzialności w warunkach bojowych. Drony pozwoliły amerykańskim prezydentom na zlecanie ataków na odległe wioski i pustynne obozy, gdzie nie mieli dostępu dziennikarze i grupy niezależnych obserwatorów. Podobne operacje (…) stanowiły temat numer jeden wśród polityków obu amerykańskich partii wspierających ataki z użyciem predatora i cieszących się, że Stany Zjednoczone mogą prężyć muskuły, nie tracąc przy tym ani jednego człowieka.” [s. 112].

Autor książki bardzo rzeczowo opisuje nam mechanizmy, jakimi posługuje się najsłynniejsza agencja wywiadowcza świata. Jej ludzie nie mają żadnych oporów przed zabijaniem. Nie wzruszają ich nawet liczne pomyłki, których się dopuszczają. Często bowiem śmiertelne ciosy trafiają niewinne osoby. Niejednokrotnie giną grupy cywilów, ale co tam, nikt nie jest doskonały. Metodą prób i błędów, w końcu dotrą do tego, o kogo im chodziło. Niestety – ich filozofia czerpie z makiawelizmu („cel uświęca środki”).

Warto sięgnąć po ten reportaż, gdyż autor odkrywa w nim wiele nieznanych nam dotąd kart. Naświetla sprawy, o których wcześniej mieliśmy jedynie blade przypuszczenia. Poza śmiałym opisem działań, na terytoriach, gdzie toczą się konflikty zbrojne, Mazzetti poruszył w tej książce również inny ważny temat. Otóż sporo miejsca poświęcił rywalizacji ludzi Pentagonu (Departamentu Obrony) z agentami CIA. Ci pierwsi walczyli i nadal walczą o prymat w bezpośrednich starciach z wrogami mocarstwa amerykańskiego.

Po lekturze napływa mi do głowy kilka pytań, najważniejsze z nich to w zasadzie pytanie retoryczne. Zastanawiam się czy Amerykanie kiedykolwiek zrozumieją, że ich droga walki z międzynarodowym terroryzmem, nie prowadzi do niczego? Czy zdołają sobie uświadomić, że ich metody służą jeszcze większej eskalacji tego ogromnego problemu? Mam nadzieję, że kiedyś dotrze do nich, że nadszedł czas na zmiany…

Tytuł: CIA. Tajna wojna Ameryki
Autor: M. Mazzetti
Wydawnictwo: Agora SA
Miejsce, rok wydania: Warszawa, 2014
Ilość stron: 352