wtorek, 1 października 2013

OJCIEC TADEUSZ RYDZYK. IMPERATOR - Piotr Głuchowski, Jacek Hołub



Ojciec Tadeusz Rydzyk. Imperator - Piotr GłuchowskiTo była długo wyczekiwana przeze mnie książka. Jako politolog, żywo interesuję się osobą oraz poczynaniami o. Tadeusza Rydzyka. Pierwszy raz miałam jednak okazję przeczytać książkę, w której znajduje się całościowy materiał badawczy, dotyczący najbardziej znanego w Polsce redemptorysty.

Autorzy, po kilkunastu latach zbierania informacji na temat zakonnika, stworzyli całościowy obraz tego człowieka. Dzięki ich pracy możemy poznać historię o. Tadeusza, od czasów jego dzieciństwa. Dowiadujemy się z jakiej rodziny pochodzi, gdzie się wychował oraz jak wyglądała jego droga do kapłaństwa.

Początkowo nic nie wskazywało, że stanie się tak wpływowym człowiekiem. Był to niezwykle skromny, otwarty na innych człowiek. W zasadzie nic go nie wyróżniało spośród innych zakonników (zwłaszcza intelekt). Wiele czasu poświęcał jednak młodzieży (m.in. kierował chórem), która chętnie skupiała się wokół o. Tadeusza. Były prezes szczecineckiego Klubu Inteligencji Katolickiej – tak opisuje osobę Tadeusza Rydzyka, w latach 80.:
„- Pamiętam go ze Szczecinka jako osobę otwartą, wręcz głodną dialogu, jako księdza bardzo nowoczesnego w czasach, gdy tutejszy proboszcz niemal kazał się całować w rękę. A dzisiaj on prezentuje coś przeciwnego, niezrozumiały jakiś konserwatyzm.” [s. 54].
Zmiany w zachowaniu o. Rydzyka miały nastąpić po jego wyjeździe na Zachód. Po powrocie, gdy usilnie zabiegał o utworzenie radia, był już zgoła innym człowiekiem.

Początek lat 90. to dla Tadeusza Rydzyka zalążek nowego, wielkiego rozdziału w życiu. Od tego momentu - krok po kroku - systematycznie, w sposób konsekwentnie zaplanowany rozpoczyna się budowa jego wielkiego „imperium”. Ojciec Tadeusz rozpoczyna wszystko od zera. Pochodzenie funduszy na budowę tego wszystkiego do dziś budzi duże wątpliwości.

Kapłan w przeciągu dosłownie kilkunastu lat stał się jedną z najbardziej wpływowych osób w naszym kraju. Posiada on wierną rzeszę słuchaczy, którzy zrobią dla niego wszystko. Odbywa się to na granicy fanatyzmu. Budzi to ogromny niepokój, bowiem o. Tadeusz zdaje sobie sprawę z wpływu, jaki posiada na tych ludzi i skrzętnie to wykorzystuje, gdy ma ku temu interes.

Jego związki z politykami też nie są zjawiskiem naturalnym. O. Tadeusz ma wielu „przyjaciół” na prawicy. Sam duchowny, poprzez popieranie konkretnej partii, czerpie z tego korzyści (np. dofinansowania do swojej uczelni czy dotacje na poszukiwania źródeł geotermalnych). Z kolei politycy traktują wiernych słuchaczy o. Rydzyka, jako swój potencjalny elektorat.

Smutny jest fakt, że na antenie radia katolickiego (oraz telewizji czy na łamach gazety „Nasz Dziennik”), które powinno łączyć a nie dzielić, dochodzi do obrażania grup, które nie realizują linii programowej mediów Ojca Dyrektora. Największą awersję o. Tadeusz żywi do Żydów, masonów oraz homoseksualistów. Jeśli któryś ze słuchaczy miewa odmienne zdanie od prowadzącego i chciał je wyrazić publicznie, dzwoniąc do studia, natychmiast połączenie zostaje zerwane…

O tej książce oraz o samym Tadeuszu Rydzyku można by wiele napisać. Chciałam jednak skupić się na kwestiach najważniejszych. Zachęcam Was jednak gorąco do zapoznania się z całością – ta lektura jest tego warta. Autorzy wykonali kawał dobrej roboty, zebrali mnóstwo szczegółowych informacji, które pomagają w zrozumieniu fenomenu, jakim jest nasz tytułowy bohater. 

Tytuł: OJCIEC TADEUSZ RYDZYK. IMPERATOR
Autor: P. Głuchowski, J. Hołub
Wydawnictwo: AGORA SA
Miejsce, rok wydania: Warszawa, 2013
Ilość stron: 448


AMBASADOR - Jerzy Sadecki



Ambasador - Jerzy SadeckiKsiążka ta przedstawia zapis rozmowy krakowskiego dziennikarza (pana J. Sadeckiego) z wybitnym polskim dyplomatą – Jerzym Bahrem. Pierwszym głównym punktem tego wywiadu jest nawiązanie do katastrofy smoleńskiej. Wynika to z faktu, iż pan Jerzy był wówczas ambasadorem RP, w Moskwie. Był obecny w Smoleńsku, w chwili katastrofy. Jako pierwszy z Polaków znalazł się na miejscu tragedii.

Tak zaczyna się ta lektura. W dalszej części poznajemy historię tego niezwykłego człowieka, który przez kilkadziesiąt lat reprezentował nasz kraj w sekcji stosunków dyplomatycznych. W dość szybkim czasie zyskał sobie prestiż i szacunek wielu osób. Nie oznacza to jednak, że jego droga była łatwa i usłana różami.

Jerzy Bahr od początku do końca był wierny swoim zasadom i ideałom. Nie dbał o sławę i poklask. Najważniejsze dla niego były (i nadal są) uczciwość i dyskrecja. Doceniali go ministrowie spraw zagranicznych wielu rządów. Niezależnie od tego, która strona sceny politycznej w danym momencie rządziła, Jerzy Bahr zawsze dostawał nominację na funkcję szefa placówki dyplomatycznej. Darzono go bowiem ogromnym zaufaniem a on nigdy nie zawodził.

Co ciekawe, Jerzy Bahr, zawsze wybierał placówki, położone w Europie Środkowo-Wschodniej. Wiązało się to z kręgiem jego zainteresowań. Od najmłodszych lat uczył się rosyjskiego, litewskiego czy rumuńskiego. Cechowała go niezwykła wytrwałość. Pozwoliło mu to jednak w późniejszych latach osiągnąć niebywały sukces.

Warto sięgnąć po tę książkę, gdyż „Ambasador” jest nie tylko historią nieprzeciętnego człowieka. Jest to również rzeczowa analiza przemian, jakie zaszły (i nadal zachodzą) w krajach byłego ZSRR oraz w samej Rosji. Jest to wnikliwe spojrzenie na politykę polsko – rosyjską czy relacje Polaków z Litwinami.

Jest to dzieło wszechstronne. Porusza nie tylko wątki historyczne oraz polityczne, ale co najważniejsze czerpie z osobistych doświadczeń naszego rodaka (niezwykle różnorodnych). W każdym z rozdziałów znajduje się również fotografia z archiwum pana Jerzego. Nadaje to tej lekturze większego kolorytu.

Reasumując - książkę czyta się jednym tchem. Jest tu wiele interesujących wątków, które na pewno i Was zaciekawią. Polecam!

Tytuł: AMBASADOR
Autor: J. Sadecki
Wydawnictwo: Agora SA
Miejsce, rok wydania: Warszawa, 2013
Ilość stron: 264

czwartek, 5 września 2013

Święte, świętsze, najświętsze. Przewodnik po sanktuariach w Polsce – Grzegorz Polak



Święte, świętsze, najświętsze. Przewodnik po sanktuariach w Polsce - Grzegorz PolakGrzegorzowi Polakowi – autorowi tego przewodnika – udało się w jednym dziele zebrać informacje i opisać aż 122 miejscowości, w których znajdują się sanktuaria (miejsca kultu). Co ciekawe, nie są to tylko i wyłącznie miejsca święte dla katolików, ale również osób wyznania prawosławnego, protestantów, Żydów oraz polskich muzułmanów.

Przewodnik ten ma niezwykle bogatą szatę graficzną, czym przyciąga od razu uwagę odbiorcy. Sanktuaria, opisane w tym albumie, zostały uporządkowane alfabetycznie, przez co łatwo wyszukać interesujące nas miejsce. Struktura tej książki została bardzo starannie przemyślana.

Nie da się przejść obok tego albumu obojętnie. Nie trzeba być człowiekiem wierzącym, aby się z nim zapoznać. Autor przedstawia tu bowiem bardzo wiele ciekawostek oraz faktów historycznych, dotyczących danego miejsca. Przy każdym opisywanym sanktuarium pojawia się kalendarium, adnotacja kto ze znanych osobistości odwiedził już to miejsce oraz krótkie, acz treściwe kalendarium.

Dla mnie najciekawsze w tym przewodniku było przeglądanie miejsc, do których udawałam się jako dziecko z rodziną (przede wszystkim Licheń oraz Częstochowa; ale również Gostyń oraz Gniezno). Miło było dowiedzieć się czegoś więcej o tych magicznych miejscach, wtedy bowiem („ładnych parę lat temu…”) nie zdawałam sobie z wielu rzeczy sprawy.   

Ten przewodnik jest fantastycznym kompendium, które warto mieć w swej bibliotece. Autor daje nam liczne wskazówki, w jakie miejsca warto się udać. Z tą książką będzie nam łatwiej. Zaprowadzi nas ona w różne zakątki naszego pięknego kraju, pozwoli podziwiać i zachwycać się mistyką tych miejsc…

Tytuł: ŚWIĘTE, ŚWIĘTSZE, NAJŚWIĘTSZE
Autor: G. Polak
Wydawnictwo: AGORA SA. Biblioteka Gazety Wyborczej
Miejsce, rok wydania: Warszawa, 2013
Ilość stron: 400

piątek, 23 sierpnia 2013

LÓD NAD GŁOWĄ - Piotr Głuchowski



Lód nad głową - Piotr GłuchowskiMoi Drodzy doczekałam się… - to już moje drugie spotkanie z Piotrem Głuchowskim. Po lekturze jego pierwszego dzieła „Umarli tańczą” byłam pod wrażeniem jego pióra. Zaimponował mi styl autora, a przede wszystkim nakreślona przez niego fabuła. Duże znaczenie ma dla mnie fakt, iż P. Głuchowski jest jednocześnie reporterem. Posiada znakomity warsztat, który widoczny jest w obu powieściach.

Przejdę jednak do sedna. „Lód nad głową”  to już zupełnie inna historia. To, co łączy tę powieść z jej poprzedniczką to główny bohater – dziennikarz Robert Pruski. Na tym wszelkie podobieństwa się kończą. „Lód…” dotyka zupełnie innej sfery. Otóż mamy tu do czynienia z ogromnym spiskiem ludzi z najwyższych szczebli władzy. Powstał układ, za którym kryją się ogromne pieniądze. Dodam, że sprawa nie dotyczy tylko i wyłącznie polskiego poletka. Dotyka ona bowiem kręgów międzynarodowych. Biada temu, kto wejdzie mu w drogę.

Te tajemnicze układy i powiązania nigdy nie wyszłyby na jaw, gdyby nie referat napisany na zaliczenie zajęć dziennikarskich u Roberta Pruskiego. Zlecił on bowiem takie zadanie swemu najlepszemu studentowi – Pawłowi. Temat referatu miał dotyczyć tragicznego zajścia w ośrodku wypoczynkowym Omega, w którym w wyniku zamachu ginie minister sprawiedliwości oraz wielu innych ludzi ze świata sądownictwa i polityki.

Zadaniem Pawła było podsumowanie tych krwawych wydarzeń oraz nakreślenie prawdopodobnych przyczyn tego aktu terroru. Efekt finalny tego referatu (w przeważającej mierze będącego pracą jego dziewczyny – Majki) wydawał się nieprawdopodobny. Całkowicie stawał w opozycji do tego, co podawali politycy, przedstawiciele służb bezpieczeństwa oraz media.

Ten raport stanie się powodem śmierci wielu osób. Z jakiegoś powodu będzie komuś zależało na tym, aby nie ujrzał on światła dziennego. Od momentu przekazania raportu w ręce osoby powiązanej z rządem – nasi bohaterowie znajdą się w epicentrum tych krwawych porachunków. W grę wchodzą bowiem miliardy dolarów i władza na samym szczycie naszego kraju. Rozpoczyna się więc walka na śmierć i życie.

Reasumując – jest to najlepszy thriller polityczny, jaki ostatnio czytałam. Autor tą książką potwierdził swą formę oraz udowodnił nam, że sukces jego poprzedniej powieści nie był dziełem przypadku. Stałam się fanką pana Piotra i co pewnie Was nie zdziwi, czekam na ciąg dalszy, w postaci trzeciej powieści.

P.S. Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora SA.
 
Tytuł: LÓD NAD GŁOWĄ
Autor: P. Głuchowski
Wydawnictwo: Agora SA
Miejsce, rok wydania: Warszawa, 2013
Ilość stron: 528

czwartek, 8 sierpnia 2013

OPOWIEŚCI SZELMOWSKIE. O WIELICZCE I SOLI DLA DOROSŁYCH - Witold Bereś



Z przykrością stwierdzam, że nie było mi dotąd pisane odwiedzić Wieliczki, a co się z tym wiąże i słynnej kopalni soli. Po lekturze tej książki postanowiłam, że musi się to zmienić. Chciałabym na własne oczy zobaczyć, co kryje się w podziemiach „Wieliczki”; tym samym trzeba będzie przemierzyć solne korytarze, aby poznać ukryte w nich karty historii.

Ta książka jest intrygującym zbiorem opowiadań. Każda opowieść osadzona jest w innym punkcie historii (począwszy od wieku XI, a skończywszy na współczesnych nam czasach). Punktem centralnym, łączącym je wszystkie jest sól – jej znaczenie nie tylko dla regionu, ale i dla całego kraju. Dzięki autorowi można w skrócie dowiedzieć się – jak to wszystko się zaczęło… Jak doszło do tego, że w Wieliczce powstała kopalnia, obecnie słynna na cały świat.  

Poznamy sekretne działania różnych stronnictw, mające na celu doprowadzenie do władania zasobami Wieliczki. Dawniej sól cenniejsza była bowiem niż złoto. Tworzyły się spiski. Kombinowano – jak tylko się dało – byle tylko uszczknąć jak najwięcej dla siebie. Sól niejednokrotnie stawała się zarzewiem konfliktów – to z jej powodu również przelewano między sobą krew. Ale o tym szerzej w książce…

Wszystko w tym dziele jest spójne – przede wszystkim zachowanie chronologii zdarzeń. Ponadto rozpoczęcie jednego wątku w pełni łączy się z następnym, co ułatwia czytanie oraz kojarzenie faktów. Bardzo istotny jest dla mnie język, jakim posłużył się autor. Dzięki odpowiedniej stylizacji, używając naszej wyobraźni, możemy przenieść się w czasie. Zastosowaną archaizację wyraźnie widać w dialogach, które niejednokrotnie doprowadzają do śmiechu.

Książka ta bowiem nie tylko porusza sprawy ważne. Jej celem nie jest li tylko rola edukacyjna. Ma ona również (jeśli nie zwłaszcza) za zadanie wciągnąć nas w magiczny, tajemniczy krąg tamtych czasów. Autor połączył więc przyjemne z pożytecznym. Można śmiało sięgać po tę lekturę – niesie ona bowiem ze sobą bliżej nieokreślony czar…

P.S. Za możliwość przeczytania książki serdeczne dzięki autorowi - Witoldowi Beresiowi.

Tytuł: OPOWIEŚCI SZELMOWSKIE
Autor: W. Bereś
Wydawnictwo: i_media
Miejsce, rok wydania: Kraków, 2012
Ilość stron: 208